Serwis korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies. Jeżeli chcesz zmienić ustawienia dotyczące cookies, możesz to zrobić w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej. Rozumiemy, że kontynuując przeglądanie naszej strony wyrażasz zgodę na użycie plików cookies

Czas na kulturę

Wawer na Urzeczu - dr Łukasz Maurycy Stanaszek

Dawne osiedla położone wzdłuż tzw. linii otwockiej, których czytelną pozostałością są wdzięcznie brzmiące nazwy kolejowych stacji począwszy od Wawra aż po Otwock, rzadko kiedy kojarzą się z Wisłą oraz z Urzeczem, regionem etnograficznym ściśle związanym z

GEN HIPOKRYZJI - Wywiad z GRZEGORZEM JARZYNĄ

Grzegorz Jarzyna, reżyser i dyrektor TR Warszawa: Żyjemy w systemie opartym na strachu i zniewoleniu. Jego istotą jest komercyjna eksploatacja konsumentów. Dzięki teatrowi możemy się z niego „wylogować”.

Kultura nadaje sens życiu

Wywiad z Elżbietą Dzikowską - podróżniczką, historykiem sztuki, sinologiem, reżyserem i autorką programów tv i radiowych

Archiwum

Czekamy na Twoje pomysły!

verification code

Partnerzy

Logo Dzielnica Wawer
Logo Miasto Stołeczne Warszawa
Logo OSiR
Logo ZGN
Logo Instytut Teatralny
Logo Kino za rogiem
Logo Ferio
Logo Społeczne Ognisko Muzyczne
Logo wpek
Logo Towarzystwo Przyjaciół Dzieci
Logo Stacja Muzeum
Logo WCK WOLA
Logo KINOkawiarna Stacja Falenica
Logo SP 105
Logo Rok Rzeki Wisły 2017
Logo Wiadomości Sąsiedzkie
Logo OPS
Logo CKWilanów
Logo TR Warszawa

Wywiad z Tomaszem Jastrunem


„Kolonia karna. Sceny z życia małżeńskiego”

Wywiad z Tomaszem Jastrunem


MOJA ŻONA NA WSZELKI WYPADEK TEGO NIE CZYTAŁA


W maju kwitną kasztany, oraz pojawiają się nowe książki na księgarskich półkach. 6 maja znalazła się tam też powieść Tomasza Jastruna, znanego poety, pisarza i felietonisty, mieszkańca Międzylesie. Książka, zatytułowana „Kolonia karna. Sceny z życia małżeńskiego” jest opowieścią o małżeństwie. Bardzo ciekawie skonstruowaną.

WCK: 6 maja zadebiutowała w księgarniach pana najnowsza książka o złowieszczym tytule „Kolonia karna. Sceny z życia małżeńskiego”. Tytuł trochę zaskakujący, nawiązuje zresztą do tytułu słynnego opowiadania Franza Kafki.

Tomasz Jastrun: Cała książka ma być zaskakująca. Składa z dwóch części, które są dwoma monologami; mężczyzny i kobiety, którzy są małżeństwem. Książka ma podwójną okładkę, z każdej strony inną i można ją czytać z której bądź strony. O ile z głosem męskim, wczuć się w sytuację takiego męża, nie miałem kłopotu, to z kobietą było już bardzo trudno. I sporo kobiet mi w tym pomagało.

WCK: Nieświadomie czy świadomie?

Tomasz Jastrun: I tak i tak. To jest taki głos zbiorowy kobiet. Zresztą w przypadku postaci męskiej także. Teza książki – oczywiście trochę przesadzona i lekko groteskowa – jest taka: dzisiaj o dobry związek między dwojgiem ludzi jest bardzo trudno, a właściwie jest to prawie niemożliwe.

WCK: Zapytam jak dziecko: dlaczego?

Tomasz Jastrun: Rozsypały się reguły gry w małżeństwo. O tym świadczy nieprawdopodobna ilość rozwodów. W krajach rozwiniętych dotyczy to już 50 procent par, Polska do tej czołówki doskakuje. I nie bardzo wiemy jakie będą nowe reguły. Taką właśnie sytuację chciałem opisać, gdy obie strony w małżeństwie są dzisiaj wolne i grają jakby swoją własną grę i jakie są tego koszta.

WCK: Wolne stały się głównie kobiety.

Tomasz Jastrun: Wolność kobiet w związku, czyli pewne prawa, ogromne osiągnięcie XX wieku, finalizowane zostały dopiero w XXI wieku. Kiedyś mężczyzna miał o wiele więcej wolności, krążył wokół kobiety, która była niemal przyśrubowana do małżeństwa, skakał na boki, miał jakieś swoje życie. Natomiast kobieta też tak próbowała, mieć swoje życie, ale to było bardzo trudne. Teraz wolne są obie strony.

WCK: No to ja znowu naiwnie: wydawałoby się więc, że wszyscy będą szczęśliwi...

Tomasz Jastrun: Ale nie są, bo kompromis jest bardzo trudny. Nie mamy też narzędzi kompromisu. Dochodzą do tego dzieci, które dzisiaj są wychowywane permisywnie, co jest ważne i cenne, że tak się stało, ale to też ma swoje koszta. Ale dzieci, chociaż pochłaniają wiele czasu i energii rodziców, już nie cementują tak małżeństwa jak kiedyś. Są natomiast przyczyną ogromnych stresów. I ja próbuję w swojej książce to wszystko uchwycić, te właśnie różne mechanizmy i problemy, które są w dzisiejszym małżeństwie. Widać, że się tworzy jakiś nowy typ związku, ale jeszcze nie wiadomo co z tego wyniknie. Nikt tego nie wie.

WCK: Korzystał pan też ze swoich doświadczeń życiowych pisząc „Kolonie karną”?

Tomasz Jastrun: Korzystałem ze swoich doświadczeń, ale muszę bardzo mocno podkreślić, że nie jest to książka o moim małżeństwie, o co zresztą, i z czego doskonale zdaję sobie sprawę, będę posądzany. Z żoną nie kłócimy się więcej niż inni, ale nasz związek jest też trochę specyficzny – jest między nami spora różnica wieku, moja żona jest ode mnie 20 lat młodsza, mamy małe dzieci, mam też syna, z pierwszego małżeństwa, który ma już czterdzieści lat. Więc miałem te swoje doświadczenia małżeńskie, niekoniecznie najlepsze, ale też nie jakieś dramatycznie złe. Gdy w moim związku pojawiały się konflikty to zauważyłem że najlepszym lekarstwem na nie jest ich opowiedzenie, zrobienie z nich historii. Takie spojrzenie z na nie z boku, „zalakowanie” ich.

WCK: Bohater książki jest dużo młodszy od pana.

Tomasz Jastrun: Tak, ma około 40 lat. Para ma dwójkę dzieci, są taką typową średnią klasą. Jakieś miasteczko, albo miasto, albo nawet Warszawa. Tam nie ma ani jednego imienia ani nazwiska. Nie ma w ogóle nazw osobowych, to może być wszędzie. Wszystko ma być typowe. Z tym że tłem jest Polska, to są polskie uwarunkowani, historyczne i wszelkie inne.

WCK: Długo pan pracował nad tą książką? Trudno czy łatwo się ją pisało?

Tomasz Jastrun: Ja to pisałem dwa lata, i to było rzeczywiście bardzo trudne. Przede wszystkim dlatego, że chciałem aby te dwa głosy w książce były różne. Musiałem się wczuć się w kobietę i zmienić styl pisania w części kobiecej. Właściwie z pozycji promocji książki byłoby najlepiej gdyby to moja żona napisała jedną część, a ja drugą. Ponieważ jednak moja żona nie jest pisarką, więc tak się nie stało.

WCK: Ona mogłaby napisać, a pan by to zredagował.

Tomasz Jastrun: Oczywiście, tak mogłoby być, ale wydawało mi się naturalne, że ja to sam napiszę i potraktowałem to jako niezwykłe wyzwanie pisarskie.

WCK: I sprostał mu pan?

Tomasz Jastrun: Na to pytanie odpowie czytelnik, nie ja. Jeżeli ktoś będzie miał wrażenie, że te dwie opowieści, kobiety i mężczyzny, są pisane przez tę samą osobę, to będzie moja klęska.

WCK: I pozostaje jeszcze tylko jedno pytanie, czy pana żona nie poczuła się jak królik doświadczalny?

Tomasz Jastrun: Moja żona na wszelki wypadek tego nie przeczytała (uśmiech).



Rozm. Michał Wichowski


Data publikacji: 24.06.2015